Washed Out

on

Macie jakieś ulubione ubranie, które nosiliście tak długo, że aż wypłowiało? Ja mam chyba tylko takie (i z tego powodu niestety przez większość czasu wyglądam jak włóczęga), ale nie o garderobę tutaj chodzi – niech moja jakże subtelna aluzja skieruje wasz wzrok ku muzyce pana Ernesta Greene, znanego jako Washed Out. Moja kolejna metafora niech powie wam, że jego muzyka jest jak ulubiona koszula którą można się otulić zawsze i wszędzie znajdując w niej znajomy komfort.

Takie właśnie są dźwięki pana Ernesta; rozmyte, wypłowiałe i bardzo miłe. Otulcie się.

 

Fot.: http://pitchfork.com/features/interview/9185-washed-out/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s